Przestań przyciągać niewłaściwych ludzi, którym ciężko jest Ci sprzedać cokolwiek.
Generuj zapytania o ofertę od swoich Idealnych Klientów, nawet jeżeli masz zaledwie 100 obserwujących i nie masz marki
tworząc treści przy użyciu
“Przynęty na Wieloryby”
Zanim Ci pokażę czym jest “Przynęta na Wieloryby” i jakie daje wyniki jeżeli chodzi o generowanie zapytań o ofertę, to zrobimy jedną rzecz:
Pokażę Ci, że byłem w tym samym miejscu gdzie Ty teraz jesteś.
A na końcu przekonasz się, że taka transformacja jest także możliwa w Twoim przypadku i nie jest to jakaś “super moc”, którą tylko ja posiadam.
Powiedz, czy miałeś tak samo jak ja?
Tworzysz treści, ale idzie jak krew z nosa.
3 reakcje. I to od znajomych. 0 klientów. 0 zgłoszeń.
A do tego ta ilość czasu, żeby wymyślić i napisać post.
W ogóle się to nie kalkuluje względem poświęconego czasu do zysków.
Masz wrażenie, że nikt z obserwujących nie jest w ogóle Twoim Potencjalnym Klientem.
Nie mówiąc już o byciu Idealnym Klientem.
Może i niektóre posty mają po kilka-naście/dziesiąt tysięcy wyświetleń.
Wtedy cieszysz się jak dziecko z wycieczki do Fikolandu.
Jednak to w ogóle nie przekłada się na zapytania o ofertę.
Ludzie mogą Ci kibicować i mówić, że publikujesz wartościowe treści.
Ale skrzynka odbiorcza w ogóle nie odzwierciedla tego (pozornego) zainteresowania.
Brak zapytań o ofertę.
A w końcu właśnie po to prowadzimy firmę, aby na niej zarabiać, a nie spędzać po kilka godzin na marketingu tylko po to żeby ludzie powiedzieli, że “super post”.
Zniechęca do działania, prawda?
Więc przestajesz tworzyć jakiekolwiek treści. Ale wtedy nie masz napływu nowych klientów, a przez to Twoje zarobki spadają.
Więc znowu do tego wracasz, ale sytuacja wcale nie wygląda jakby miała się poprawić.
Taki ciągły emocjonalny roller coaster.
Jednego dnia masz nadzieję, że to zadziała i kiedyś kliknie.
Drugiego całkowicie ją tracisz.
Skąd wiem jak to u Ciebie wygląda?
Nie jesteś w tym sam.
W tym miejscu jest więcej osób niż myślisz.
Ja też tam byłem…
Zacznijmy od moich początków, tak żebyś zrozumiał skąd się bierze problem, przez który przechodziłem.
Przez który Ty teraz też możesz przechodzić.
I jak go rozwiązać raz na zawsze.
Wtedy zrozumiesz cały kontekst i będziesz w stanie na koniec podjąć świadomą decyzję co chcesz z tą wiedzą zrobić.
Jedna uwaga:
Jeżeli nie utożsamiasz się z tym co do tej pory przeczytałeś zamknij tę stronę i nie trać swojego czasu.
Ostatnio wszedłem na konto jednego z “Najlepszych Trenerów” pewnej platformy społecznościowej. Zjechałem do sekcji rekomendacje. Ku mojemu zdziwieniu na ponad 300 rekomendacji na żadnej z nich nie było mowy o efektach w postaci klientów czy zapytaniach o ofertę. A wydaje mi się, że zapisując się na kurs/szkolenie/usługę tego chcemy najbardziej. Prawda? Ale wcale mnie to nie dziwi. Sam korzystałem z pomocy 3 “ekspertów” od mediów społecznościowych. Zawsze kończyło się tak samo. Wchodzę do nich. Duża społeczność. Można sobie wrzucić swój post, “żeby podbić zasięgi”. Ludzie komentują i lajkują. Później trzeba zrobić im to samo… Okazuje się nagle, że strzeliły 3 godziny jak siedzisz na platformie. Prawie pół dnia pracy, a w sumie nic się nie zrobiło. W dodatku trzeba doliczyć godzinę, którą się spędza na napisanie treści. 40 minut z tego to zazwyczaj myślenie "o czym tu napisać?" i wpatrywanie się w białą kartkę. Plus 100 poprawek po napisaniu, żeby na pewno zażarło i poszło to “viralowo”. I ostatecznie kończy się klapą… Wszyscy coachowie tłumaczą Ci pewnie, że trzeba być cierpliwym. W końcu zażre. “Niedługo będą klienci. Tylko twórz treści regularnie.” Muszę Cię rozczarować… Nie będzie klientów. Jeżeli obecnie nie jesteś w stanie zmonetyzować swojej widowni (niezależnie ilu masz teraz obserwujących) to nie będziesz w stanie jej zmonetyzować mając nawet 100 tys. Skąd to wiem? Przewiń do szczegółów Wytrwałem 1,5 roku CODZIENNEGO postowania. Skąd to wiem? Wytrwałem 1,5 roku CODZIENNEGO postowania. O ilości godzin networkingu nie wspomnę. 3 klientów. To była ilość moich klientów. Spytasz co z zasięgami? 660 tys. w 2022 r. Ponad pół MILIONA! OBRAZ Po tej sytuacji doskonale wiem, że regularność nie jest gwarancją wyników. Myślałem, że gram w długoterminową grę. Jednak po prostu grałem w złą grę… I jeżeli dalej bym ją kontynuował to by mnie doprowadziła do konta z dużą ilością obserwujących i pustego portfela. No i oczywiście tysiąca zmarnowanych godzin, wysiłku na marne, tylko po to, aby zrozumieć, że niezależnie ile czasu bym na to poświęcił to i tak bym nie miał pożądanych wyników. Pytanie do Ciebie: Jak to jest, że trafiałem do takiej ilości ludzi, a klientów było tyle, co pies napłakał? Nie potrafiłem pisać treści, które GENERUJĄ ZAPYTANIA O OFERTĘ. Wszystko rozbijało się o typ “Przynęty”, którą rekomendowali mi “guru”. Używałem ich templatek. Nie działało, więc zwalali na algorytm. A BRAK ZAPYTAŃ przyklepywali progresem w zasięgach, który udało mi się wygenerować. Jednak to mnie zupełnie nie satysfakcjonowało.
Miałem wrażenie, że moja widownia zamiast składać się z Idealnych Klientów składała się w głównej mierze ze spłukanych i niewłaściwych ludzi:
którym nie mam co sprzedać
nie kwalifikują się na moje usługi
są zainteresowani jedynie darmowymi poradami
I to jest główny problem tych wszystkich kursów, mentoringów, itd. z zakresu social mediów. One uczą Cię obsługiwania platformy, ewentualnie budowania zasięgów, a nie sprzedawania poprzez media społecznościowe. Budowanie widowni, a monetyzowanie widownito 2 różne umiejętności. Jeżeli się dobrze przyjrzysz różnym coachom “social mediów” to zobaczysz jedną tendencję. Większość z nich obiecuje “+ X XXX followersów w XX dni”. Nikt nie mówi o zapytaniach o ofertę.
Zawsze kończy się tylko na ogólnikach i pustych frazesach w stylu:
miej efekt w którym dodajesz posta, a klienci od razu od Ciebie kupują
pozyskaj określoną ilości obserwujących (1 000/10 000/ itd.)
spraw aby klienci sami się do Ciebie zgłaszali
zwiększ swoje zarobków
zwiększ rozpoznawalność swojej marki
Bo oni są od “wzrostu obserwujących”, a nie “wzrostu zapytań”. Dzisiaj już wiem, że “wzrost obserwujących” nie ma nic wspólnego z monetyzacją. Pomimo, że może Ci się wydawać, że więcej obserwujących = więcej klientów. Jednak to tak nie działa. Budowanie widowni, a monetyzowanie jej to 2 różne umiejętności. Jeżeli nie jesteś w stanie ZMONETYZOWAĆ 100 obserwujących… nie będziesz w stanie zmonetyzować nawet i 100 tys. Mam nadzieję, że już rozumiesz dlaczego wszyscy “social media guru” obiecują Ci “wzrost obserwujących”, a nie “wzrost zapytań”. Bo nie potrafią zmonetyzować widowni. A jeżeli już to jedynie swoją. Dzisiaj doskonale wiem, że dopiero wzrost zapytań o ofertę przekłada się na zwiększenie sprzedaży. Nie wiem jak Ciebie, ale mnie nie interesuje budowanie konta tylko po to, aby było duże. Za lajki i komentarze typu “Super post” chleba sobie nie kupimy. Mi zależy na monetyzowaniu i budowaniu dźwigni biznesowej, która napędza mój biznes i będzie ułatwiać jego prowadzenie w przyszłości. To ma być aktywo, a nie obciążenie. Nie interesują mnie puste lajki czy liczba obserwujących. Interesują mnie realne ZAPYTANIA O OFERTĘ od IDEALNYCH KLIENTÓW. Jeżeli nie ma którejś z tych dwóch rzeczy w równaniu to jest to dla mnie bezwartościowe. Budowanie ogromnych widowni czy skupianie się na ilości obserwujących nie ma sensu. To są próżne metryki, które łechtają jedynie ego. W których budowanie wiele osób daje się wciągnąć przez kłamstwa jakie marketingowcy i trenerzy social media byli w stanie tym ludziom wmówić. Jak otrząsnąłem się z marazmu i mydlenia oczu po ponad 2 latach stwierdziłem, że… Czas skończyć to błędne koło i dojść co tak naprawdę wpływa na sprzedawanie na platformach. Zanim powiem Ci, co odkryłem i jak to zrobić, kilka słów o mnie: Nazywam się Izydor Łobacz. Ludzie mówią do mnie Izzy. W łatwy sposób otwieram drzwi do Twoich klientów. IzzyDoor (Ale suche…) Nie jestem żadnym “social media guru” czy “coachem wzrostu”. Absolutnie się na tym nie znam. Bo nie muszę. Mało kto mnie zna w świecie marketingowym. Nie zależy mi na “budowaniu” wielkich widowni. Moje wszystkie konta łącznie z prywatnym Facebookiem na którym dodaję ludzi od 2010 r. mają maksymalnie 8 000 osób. (łącznie z listą mailingową) Mało tego! Stoję totalnie w opozycji do tego co mówią “marketingowi specjaliści”. I to mnie właśnie od nich wszystkich odróżnia. Oni skupiają się na zasięgach i “wzroście” kont. (z którymi później nie ma co zrobić) Ja skupiam się na monetyzowaniu widowni. I najlepsze jest to, że używając “Przynęty na Wieloryby”, o której zaraz powiem, możesz generować zapytania o ofertę od pierwszego dnia. Niezależnie jak silną masz markę czy ilu obserwujących posiadasz. (za chwilę zobaczysz o czym mówię i pokażę Ci dowody na to.) Zgłaszają się do mnie osoby na sesje, które mają >30 000 followersów tylko na jednej platformie i po 250 reakcji pod każdym postem. Dlaczego? Bo mało kto pyta o ich ofertę. A jeszcze mniej osób chce zapłacić za to co oferują. Social selling (sprzedawanie przy pomocy social mediów) robiłem już od 9 lat. Nawet nie wiedziałem, że to się tak nazywa. Wychodziło mi to lepiej bez rad i bez wiedzy niż z radami… A teraz ludzie polecają mnie innym: OBRAZ z poleceniami Wiem jakie możesz mieć... Przekonania co do generowania sprzedaży przez social media: to zajmuje dużo czasu muszę publikować codziennie/trzeba dużo publikować muszę mieć dużą społeczność muszę mieć zbudowaną silną markę wszyscy to już robią i trudno się wybić pozyskiwanie klientów przez social media nie działa żeby sprzedawać muszę być nachalny i uprawiać “pitch-slapping” W większości przypadków to niestety tak wygląda. Ale w Twoim wcale tak być nie musi. Oto dowód: 17 lipca opublikowałem swój pierwszy post na Instagramie na nowym koncie. 28 sierpnia opublikowałem swój 7 post Dodatkowo wstawiłem z 3 stories. Po 42 dniach miałem 21 zapytań o ofertę przy zaledwie 107 obserwujących i 7 postach! Część bezpośrednich, część pośrednich. Wiem, że możesz być sceptyczny. Też bym był. Dlatego na to też mam dowód. Tutaj kilka z nich: OBRAZY
Dzięki “Przynęcie na Wieloryby” sprawiłem, że klienci SAMI się do mnie zgłaszali.
Dzięki “Przynęcie na Wieloryby” sprawiłem, że klienci SAMI się do mnie zgłaszali.
I to nie ja wciskałem im moją usługę, tylko to ONI pytali się mnie o ofertę.
Ten przypadek ewidentnie lubi skracać dystans.
Szybkość przechodzenia "do rzeczy" może być powalająca:
Doszło nawet do tego, że to klienci próbują mnie przekonać, żebym z nimi współpracował…
Kiedy im odmawiam oni i tak dalej naciskają:
Muszę przyznać, że bardzo miłe uczucie móc wybierać klientów, a nie tak jak to było przedtem, że to ja zabiegałem o klientów.
To oznacza, że:
publikując raz na tydzień
tylko w 42 dni
całkowicie bez jakiekolwiek “marki” (Byłem nikim w tej branży)
działając na najbardziej zatłoczonym rynku gdzie sceptycyzm sięga zenitu
i mając wyłącznie 107 obserwujących
Wygenerowałem 21 zapytań z NOWEGO konta
-> 19% obserwujących zapytało mnie o ofertę.
(oczywiście z czasem ten % by pewnie spadł, ale dalej będzie dla Ciebie zadowalający. )
A moja widownia składała się z samych Idealnych Klientów, których chciałem przyciągnąć.
A to wszystko dzięki “Przynęcie na Wieloryby”.
Czy po tym co zobaczyłeś zmieniłeś część przekonań?
Zanim Ci wyjaśnię jak działa “Przynęta na Wieloryby” jeszcze więcej dowód:
Przewiń do szczegołów - przycisk
Żeby nie było, że to "łut szczęścia" tylko na jednym koncie i jednej platformie…
Tutaj zapytania z innych platform czy kont:
Słyszę Twoje pytanie.
“Dobra, to są Twoje zapytania. A czy robiłeś to już dla kogoś?”
Jasne!
A tutaj kilka dowodów, że jestem w stanie to dowieźć też innym, nawet lepiej niż sobie:
W trakcie 10 minutowej luźnej rozmowy ze mną sprzedał x4 swoje usługi innym osobom
4 klientów w 10 minut. Chyba nienajgorszy wynik, co? ;>
Ale czekaj, czekaj!
Tutaj masz taki sam przypadek:
12 minut od wiadomości informującej mnie o wynikach posta wpada kolejna rozmowa sprzedażowa!
To nie są wyjątki. To jest powtarzalne.
Jednego dnia 6 nowych leadów!
Będziesz mógł użyć “Przynęty na Wieloryby” wszędzie!
Nie tylko w formie pisanej, ale też w formie video:
Bo format treści nie ma znaczenia!
Na takie wyniki wpływa rodzaj “Przynęty”, jaki używasz- o czym za chwilę Ci powiem.
Ale najpierw jeszcze trochę przykładów.
Uwaga jest jeden efekt uboczny!
Twój kalendarz może wybuchnąć! :O
24 klientów na 2 dni
Terminy dopiero za 2 tygodnie?! Proszę bardzo:
Tak wyglądał kalendarz mojego klienta po dwóch sesjach ze mną:
Nie zmieniłem nic oprócz "Przynęty", czyli tego w jaki sposób tworzy komunikację w swoich treściach.
Nie zaczęliśmy jeszcze nawet działać nad procesem sprzedaży i skalą tego wszystkiego.
OBRAZ
Z racji, że nie miał już terminów postanowił dołożyć kilka godzin:
OBRAZ
i to także zeszło...
W tych dniach, które są dalej na niebiesko zostały tylko pojedyncze godziny.
OBRAZ
W pewnym momencie problem pt. “Nie mam klientów/ zapytań o ofertę” zamienia się w “Jak ja to wszystko obrobię?!”
przycisk Przewin do szczegolow
A z czasem zaczną pojawiać się nie tylko “zwykli” klienci, ale także grubsze współprace, o których w ogóle nie myślałeś:
A może i zaproszenia do wywiadów/podcastów:
OBRAZ
No dobra. Pewnie już jesteś zmęczony czytaniem tych wszystkich dowodów, więc przejdę do rzeczy...
Musisz zrozumieć 3 rzeczy:
- czas
- wielkość widowni
- częstotliwość tworzenia treści
nie mają z tymi wynikami NIC WSPÓLNEGO.
To nie o to tutaj chodzi.
Bardzo możliwe, że…
10 Twoich następnych klientów masz już w sieci:
Tylko po prostu nie wiesz na ten moment jak otworzyć ich portfel.
Tylko po prostu nie wiesz jak na ten moment sprawić, aby wyszli spod kamienia i przyszli do Ciebie z zapytaniem o ofertę.
Ale “Przynęta na Wieloryby” Ci w tym pomoże.
To ona sprawiła, że przeszedłem z dużych, bezwartościowych zasięgów do zapytań o ofertę od moich Idealnych Klientów nawet przy małej ilości obserwujących czy braku marki osobistej.
przycisk Przewin do szczegolow
Żebyś zrozumiał jak to działa musimy sobie odpowiedzieć na 2 kluczowe pytania:
Dlaczego kiedyś mi nie szło, a teraz żre jak szalone i jak moi klienci są w stanie osiągać lepsze wyniki ode mnie?
Oraz… co ma z tym wszystkim wspólnego “Przynęta na Wieloryba” o której wspomniałem na początku?
Rynek dzieli się na 2 typy obserwujących.
"Płotki" i "Wieloryby"
OBRAZY
“Płotki” to ludzie, których nie chcesz przyciągać. Nie pasują do Twojej grupy docelowej, nie chcą wydawać pieniędzy, czekają tylko na darmową wiedzę. Są nisko-jakościowi.
“Wieloryby” to Idealni Klienci, którzy pozwalają Ci prowadzić zyskowny biznes mając nawet małą widownię.
!To którą grupę przyciągasz NIE JEST przypadkiem!
Jeżeli masz wrażenie, że Twoja widownia składa się głównie z “Płotek” wynika z jednego powodu.
Twoja Widownia jest odbiciem Twojej Przynęty.
"Przynęta na Płotki” przyciąga “Płotki”.
"Przynęta na Wieloryby” przyciąga “Wieloryby”.
Więc jeżeli masz obecnie nisko-jakościową widownię to już wiesz, że na ten moment używasz “Przynęty na Płotki”.
Ponieważ, to rodzaj przynęty determinuję jakość Twojej widowni.
Może i masz dużo obserwujących, ale co z tego jak większość z nich się nie kwalifikuje na potencjalnych klientów?
Jeżeli to naprawisz naprawią się wszystkie Twoje działania marketingowe i reszta będzie pestką.
Jak już widziałeś jakie wyniki daje “Przynęta na Wieloryba”, to pora abyś zrozumiał dlaczego ona tak działa.
Uwaga! Obalę sporo mitów na temat budowania mediów społecznościowych, w które do tej pory wierzyłeś.
Do dzieła!
Wydajność Widowni biję na głowę Wielkość Widowni.
Pewnie do tej pory myślałeś, że nie masz tylu klientów ilu chcesz, przez to, że nie masz niewystarczającą ilość leadów. (potencjalnych klientów)
Nigdy się ta sytuacja nie zmieni, niezależnie ile obserwujących nazbierasz, jeżeli będziesz opierał budowanie swoich mediów społecznościowych o “Przynętę na Płotki”.
Bo “Płotka” zawsze będzie “Płotką” i choćbyś miał ich nawet 1 000 to nie zrekompensują Ci 1 “Wieloryba”.
Tak naprawdę potrzebujesz mniej potencjalnych klientów (ledów) niż myślisz.
W rzeczywistości…
Potrzebujesz lepszych leadów zamiast więcej leadów.
A “Przynęta na Wieloryby” właśnie zapewni Ci lepsze leady.
Zamiast 10 000 bezwartościowych leadów (potencjalnych kontaktów do osób/obserwujących) wolę mieć 100 ale takich, którzy wpisują się doskonale w ramy mojego Idealnego Klienta- “Wieloryba”.
Nie dość, że mniej się narobię, bo mniejszej ilości osobom muszę odpowiedzieć, to jeszcze oni widzą ultra wartość w tym co oferuję, bo jest to po prostu dla nich. Dzięki temu nie muszę ich do niczego przekonywać.
Sami z siebie chcą skorzystać z mojej usługi czy produktu. (Tak jak Ty powoli teraz. ;>)
No i po transakcji chcą działać.
Nie mają podejścia w stylu “Namówiłeś mnie. Nie chciałem tego kupić to teraz dymaj za mnie i mają być wyniki!” albo “Wiesz co… Bo ja to tak sobie na spokojnie przemyślałem i doszedłem do wniosku, że…”
Podłoże waszej współpracy totalnie się zmienia.
To on chce z Tobą działać bardziej niż Ty z nim.
A to się przekłada na jeszcze lepsze wyniki Twoich klientów.
A w rezultacie jeszcze lepszy marketing i więcej poleceń.
Tworzy się samonapędzająca się spirala.
Żebyś lepiej zrozumiał o czym mówię, pokażę Ci paradoks niektórych dużych kont:
Są konta, które mają po kilkadziesiąt tysięcy obserwujących, a nie są w stanie wygenerować nawet 1 zł/msc na followersa.
Potrafią mieć 20 tys. obserwujących i z trudem zarobić 500 zł w miesiącu.
Czasami nawet mają totalne przestoje i 0 sprzedaży.
Czyli nie możemy powiedzieć, że mają “mało leadów”. One są po prostu słabe jakościowo.
Żebyś rozumiał skalę i sytuację w jakiej znajdują się te konta.
To jest 1 000 osób:
OBRAZ SALI
To jest 10 000 osób:
OBRAZ boiska
To jest 20 000 osób:
OBRAZ stadionu
I te konta nie są w stanie sprawić, aby KTOKOLWIEK z tak wielkiej widowni jak widziałeś wyżej dał im pieniądze w danym miesiącu...
Więc wniosek jest prosty:
NIE chcesz mieć DUŻO obserwujących:
Dobrze czytasz.
Liczba obserwujących to pusta metryka jeżeli wraz z nią nie zwiększa Ci się liczba zapytań o ofertę.
Ta cała gra nie polega na jak największej ilości obserwujących.
Trenerzy i coachowie od social mediów wpoili ludziom złe przekonania, które brzmiały ładnie w teorii, a w ogóle nie sprawdzają się w praktyce.
Dlatego tak wiele osób podejmowało próbę rozkręcenia swoich mediów społecznościowych, aby zarabiać i poległo.
Zrobili wszystko tak jak powiedziano, a dalej nie mieli zapytań o ofertę.
Ludzie mają złe przekonanie.
więcej obserwujących =/= więcej $SS
Zanim zanegujesz, powiem tylko, że brakuje w tym równaniu jednej rzeczy, o której na końcu rozdziału.
Jeżeli dalej mi nie wierzysz to jak wytłumaczyłbyś fakt, że przychodzą do mnie po pomoc osoby, które mają nawet po kilkanaście tysięcy obserwujących? (to minimum x10 więcej ode mnie)
Podam Ci to na przykładzie pułapki, w którą dałem się wpędzić przez takie myślenie.
Wtedy jeszcze nie wiedziałem jak poprawnie budować social media i nie byłem świadomy wielu rzeczy w zakresie marketingu…
Zaczynałem działania na jednej platformie. Dodawałem i przyjmowałem każdego.
W ogóle nie zwróciłem uwagi, że przyciągam osoby, które nie są moimi Idealnymi Klientami.
W rezultacie zgromadziłem kupę obserwujących dla których moje treści nie są interesujące.
Przez to oni nie chcą ich konsumować i z automatu je pomijają. Więc algorytm ucina mi zasięgi, bo myśli, że tworzę nudne treści, które nikogo nie interesują.
Wiem, że 90% moich odbiorców nie jest moimi potencjalnymi klientami.
Nie potrzebują tego co oferuję.
Więc mogę się produkować ile wlezie, a i tak nie będę w stanie zmonetyzować większości z nich.
Moja widownia składała się niemal że z samych “Płotek”.
Żeby Ci to zobrazować graficznie…
Moi obserwujący na tym koncie wyglądają mniej więcej tak:
MEM: kiedy dostalas w prezencie kule do kąpieli, a nie masz wanny. (babka kąpie się w pudełku na zabawki)
Kumasz już gdzie jest błąd?
Nie miałem w ogóle potencjalnych klientów w swoim gronie obserwujących, a już na pewno nie osoby, które chciałyby ode mnie coś kupić.
To były puste liczby. A moja komunikacja nie przyciągała moich Idealnych Klientów.
W momencie kiedy przeszedłem z “Przynęty na Płotki” na “Przynętę na Wieloryby” wszystko się zmieniło.
Zacząłem tworzyć treści na innej platformie.
Nauczony doświadczeniem zrobiłem to inaczej. Dobrze.
Używając “Przynęty na Wieloryby”.
Efekt?
Odwrotna proporcja jakości widowni.
95% to potencjalni, Idealni Klienci.
107 obserwujących.
Zaledwie 7 postów.
21 zapytań o ofertę.
A to wszystko, dzięki zmianie z “Przynęty na Płotki” na “Przynętę na Wieloryby”.
Tyle wystarczyło, aby osiągnąć takie wyniki.
Widzisz różnicę?
Więc…
NIE chcesz mieć DUŻO obserwujących. Chcesz mieć DOBRYCH obserwujących.
A wtedy równanie: więcej DOBRYCH obserwujący = więcej $$$ staje się prawdziwe.
I właśnie to robi “Przynęta na Wieloryby”.
Sama Ci selekcjonuje osoby, które należą do puli Twoich Idealnych Klientów, ponieważ Twój komunikat jest odpowiedni względem osób w które celujesz.
I nie mówię tutaj o takim powierzchownym komunikacie jak “Jeżeli zarabiasz +10k to *bla bla bla*”, bo to tak nie działa…
Dzięki “Przynęcie na Wieloryby” jesteś w stanie mieć widownię składającą się z 95-99% Idealnych Klientów.
A to jest właśnie DOBRA jakościowo widownia, którą można z powodzeniem monetyzować.
Dzięki temu nie potrzebujesz mieć kilku tysięcy obserwujących, aby zaczęły Ci wpadać zapytania o ofertę.
Wystarczy 70-100 osób.
A taką widownię da się zbudować w tydzień.
Bo jak już widziałeś i wiesz:
Ilość obserwujących nie wpływa na to czy obecnie masz zapytania o ofertę czy nie.
To wszystko jest kwestia jedynie przynęty.
Jest jeszcze jedna rzecz, która mocno Cię krzywdzi i sprawia, że zamiast stać się “jedynym rozwiązaniem” stajesz się jedynie “miłym ziomkiem”.
Tutaj będzie największa kontrowersja…
Dawanie wartości NIE SPRZEDAJE!
Tak, wiem, wiem…
“Ale przecież wszyscy mówią, żeby dawać wartość.”
No i co, działało Ci to?
No właśnie…
Robiłeś tak jak Ci “guru” powiedzieli, a nie dostałeś tego co Ci obiecywali.
A w dodatku pewnie zauważyłeś, że to co do tej pory otrzymałeś- obserwujący, reakcje- nie są tym czym myślałeś, że będą. = Możliwością ich zmonetyzowania.
Zobrazuję Ci punkt używając mojej historii, w której byłem “potencjalnym klientem”:
Szukałem sposobu, aby udostępnić ekran iPada, prowadząc spotkanie na Zoomie. (Zdecydowanie wygodniejsze niż bazgranie myszką)
Znalazłem 2 czy 3 filmy na YouTubie.
Znalazłem rozwiązanie, które było dla mnie akceptowalne i od razu je wdrożyłem w życie.
I co się wtedy stało?
Zamknąłem przeglądarkę i wróciłem do codziennego życia.
Jak zapytasz się mnie jak się nazywa kanał, albo jaki tytuł miało wideo nie byłbym w stanie Ci odpowiedzieć.
Czy wrócę do tego twórcy, żeby konsumować jego inne treści? Nie sądzę...
Dawanie “wartości” w takiej formie jakiej to obecnie robisz odsuwa klienta od zakupu.
Z perspektywy klienta wygląda to tak: "Dostałem to co chciałem. Mogę iść dalej."
Potencjalny klient wydoił z Ciebie wszystkie mu potrzebne informacje i sobie poszedł nie zostawiając Ci nic w zamian. No może jedynie lajki czy komentarze. Ale nie o to raczej Ci chodziło.
To przyciąga nie ten typ osób, który chcesz przyciągać.
Przyciągasz działaczy, a nie kupujących.
To skoro wszystko jest już w internecie to jak tworzyć treści czy marketing, które faktycznie przekładają się na sprzedaż?
Nie chcesz dawać materiału, który bazuje na wartości "działanej".
Chcesz dawać materiał, który bazuje na kierunku/obserwacji.
Tak jak ja to teraz zrobiłem.
Kiedy “Przynęta na Płotki” daje ludziom rozwiązanie i uczy Twojego klienta, że jest w stanie poradzić sobie bez Ciebie…
To “Przynęta na Wieloryby” pokazuje, że wiesz gdzie leży problem w ich obecnej sytuacji. A to powoduje jedynie silniejszą potrzebę kupienia tego co oferujesz i to właśnie u Ciebie.
Wiem, co możesz mieć teraz w głowie.
Bigos.
“Wychodzi na to, że do tej pory robiłem wszystko źle…”
Ale wiem, że masz też nadzieję, bo w końcu nie obiecuję Ci “złotych gór”, a tłumaczę dlaczego jesteś w takiej sytuacji, a nie innej.
I jak się domyślasz, wiem w jaki sposób rozwiązać tę sytuację.
No dobra. To skoro wiesz dlaczego to nie działo, kim jestem i że jestem Ci w stanie pomóc nie ma co przedłużać.
Pora przejść do kolejnej rzeczy.
To jaką mam dla Ciebie ofertę?
Zajęło mi ponad 2 lata, żeby się otrząsnąć z tego marazmu.
Przestać codziennie siedzieć po ponad 4h na platformach społecznościowych.
Wydałem grubo ponad 55 000 zł na różnego rodzaju “strategie budowania marki”, “strategie marketingowe”, “kursy mediów społecznościowych”, “tworzenie elevator pitchy” czy “mentoringi”.
A to wszystko po to, żeby się dowiedzieć, że nic z tego nie działało.
Jeżeli miałeś podobnie to zupełnie nie Twoja wina. Po prostu osoby były w stanie zwinnie użyć perswazji, żebyś kupił to co oferują.
Ale teraz możesz też wyjść z tego marazmu w taki sposób w jaki ja to zrobiłem.
W odróżnieniu do coachów i trenerów social media nie sprzedałem Ci taniej bajki, w takiej formie, w jakiej wiedzieli, że chciałbyś ją usłyszeć, a pokazałem Ci świat takim jaki jest.
Jak zacząć generować zapytania o ofertę takie jak moi klienci?
Takie wyniki byłem w stanie osiągnąć na moich kontach i u klientów tylko dlatego, że…
Opanowałem UMIEJĘTNOŚĆ tworzenia treści w oparciu o “Przynętę na Wieloryby”
I właśnie dzisiaj chciałbym Ci pokazać, w jaki sposób możesz się nauczyć tej umiejętności.
“Przynęta na Wieloryby” jest fundamentem całego mojego marketingu. Jest fundamentem każdego biznesu prowadzonego z sukcesem.
Ponieważ wszystko jest oparte na TREŚCIACH.
Posty.
Scenariusze video.
Reklamy.
Strony sprzedażowe.
Webinary.
Lejki sprzedażowe.
Maile.
Wszystko jest TREŚCIĄ.
Mimo że skupiam się w tym kursie głównie na treściach publikowanych w social mediach…
Tworzenie treści generujących zapytania o ofertę przy użyciu “Przynęty na Wieloryby” pomoże Ci w każdym z tych aspektów.
To jest element, którego nie możesz pominąć.
Wiele osób popełnia błąd i zaczyna od rzeczy takich jak:
jaki format wybrać: rolki czy karuzele?
która platforma jest obecnie najmodniejsza i działa najlepiej?
a godzina publikacji powinna być równa czy może w stylu 8:23?
A ja doskonale wiem, że to w ogóle nie ma znaczenia. To jest zaledwie 5% Twoich rezultatów.
Nazywam to “bieda-poradami”.
I to właśnie przez skupianie się na nich większość nie ma rezultatów.
A jeżeli by się skupili na tym co tak naprawdę wpływa na wyniki, to już dawno mogliby pracować jedynie na przychodzących zapytaniach o ofertę.
Bo każda platforma działa i nie działa.
Tak samo jak działa i nie działa każdy format treści.
Efekty nie zależą od platformy czy formatu treści, a od tego jak dobre treści tworzysz…
Kolejny dowód:
Czy nie przeszło Ci przez myśl, że skoro jedni, używając rolek nie mają wyników, a jedni używając, rolek mają ultra-wyniki to wcale tutaj nie rozchodzi się o sam w sobie format? ;>
Dużo osób pomija “Przynętę”, a ona jest fundamentem wyników.
Jeżeli też ją pominiesz to jest tak jakbyś zaczął zapinać koszulę od drugiego guzika.
Nie ma znaczenia, że wszystkie kolejne są poprawnie zapięte skoro akurat ten pierwszy guzik jest źle zapięty.
Będziesz musiał wykonać tę całą robotę jeszcze raz.
Z poprawnie zapiętym pierwszym guzikiem, którym jest “Przynęta na Wieloryby”.
Dlaczego poświęcam uwagę akurat na tworzenie treści w social mediach?
Ponieważ one są najłatwiejsze.
Jest w nich najmniej składowych.
Tutaj system jest 0-1.
Od razu widzisz czy coś działa czy nie. (A później wyniki z treści organicznych będziesz mógł przełożyć na działania płatne, bo będziesz widział co działa.)
Informację zwrotną od klientów masz natychmiast. Niezależnie czy masz 100 czy 10 000 obserwujących.
W tej konfiguracji nie ma innych zmiennych, które mogłyby wpływać na to, że nie osiągasz wyników.
I właśnie dlatego...
Wszystko, co chcę Ci zaoferować to UMIEJĘTNOŚĆ tworzenia treści w oparciu o “Przynętę na Wieloryby”
Ponieważ to czy ludzie się do Ciebie zgłoszą nie zależy od tego jakie i ile treści wrzucasz.
I nie mówię też tutaj o formacie treści: rolki, tekst, grafika, itd.
Gdyby tak było to wszyscy, którzy wrzucają określony typ treści [np. Rolki] mieliby zasięgi i masę klientów.
A tak nie jest:
To w ogóle nie o to chodzi...
Ludzie kierują uwagę nie tu gdzie trzeba.
Wszystko rozbija się o to w JAKI SPOSÓB mówisz o tym co robisz- "Przynęta na Płotki" vs "Przynęta na Wieloryby"
https://izzylobacz.pl/funnel/tw-przyneta-na-wieloryby-generowanie-leadow-przez-social-media/tw-lead-gen-social-media/?utm_source=facebook&utm_medium=cpc&utm_campaign=eu&utm_content=dawanie_wartosci&utm_id=120220621880440145&utm_term=120231459046420145&fbclid=IwY2xjawM9GL9leHRuA2FlbQEwAGFkaWQBqyXgBEPjgQEe8OTsvvGZvf4lxTWzGtJ4-Vgs22hw_zrH8WlBmNz4SnKriWaqMex_h7gmAsw_aem_EfMDqa7I3HZs2bISML5GXQ tresc strony ciąg dalszy Wszystko rozbija się o to w JAKI SPOSÓB mówisz o tym co robisz- "Przynęta na Płotki" vs "Przynęta na Wieloryby" Teraz też jesteś zainteresowany tym, co oferuję nie dlatego, że to jest w formacie listu sprzedażowego, tylko dlatego w JAKI SPOSÓB o tym mówię. (Masa ludzi też sprzedaje przez listy sprzedażowe, a jednak masz je gdzieś.) Jakiś czas temu złamałem kod. Dzisiaj chciałbym Ci go przekazać. Pora odmienić historię i w końcu zacząć zarabiać z tworzonych treści. A do tego potrzebujesz osób, które są zainteresowane tym co oferujes...
Strona do zapisu - Wyzwanie START Po zapisie strona sprzedażowa 5 przycisków - linki do koszyka. Po koszyku - zapis na listę do poszczególnych pakietów (5 stron zapisu na produkt). Ostateczna wersja: Strona sprzedażowa - pięć przycisków do koszyka. Po koszyku zapis na konkretną wersję wyzwania.
Komentarze
Prześlij komentarz